„Platforma Oburzonych” w Sali BHP

(16.03.2013) Przedstawiciele ok. 100 organizacji, stowarzyszeń i związków zawodowych pojawili się  w południe w Sali BHP w Gdańsku. W sumie to ok. 350 osób.

Tylko w ubiegłym roku obywatele pod różnymi inicjatywami zebrali ponad 4,5 mln podpisów, które albo nie zostały wzięte pod uwagę, albo po pierwszym czytaniu trafiły do sejmowej zamrażarki. „Platforma oburzonych” to spotkanie różnych środowisk, stowarzyszeń i inicjatyw obywatelskich, których aktywność została zignorowana przez polityków.

- Te organizacje powstały dlatego, że maja konkretne problemy z obecną władzą – powiedział, otwierając spotkanie, Piotr Duda, przewodniczący NSZZ „Solidarność”. - Spotkaliśmy się, by porozmawiać o tych problemach, jak im zaradzić w naszej kochanej ojczyźnie. Cieszę się, że historyczna sala BHP znowu żyje - dodał.

Lekarze, Zmieleni i Dzielny tata

Wśród stowarzyszeń i organizacji, które zjechały z całej Polski, pojawiły się m.in. takie inicjatywy jak  Zmieleni.pl (gdzie jednym z liderów jest Paweł Kukiz), OPZZ, Forum Związków Zawodowych, Nie dla ACTA, Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy czy Dzielny tata.

Spotkanie w Sali BHP rozpoczęło odśpiewanie hymnu państwowego, a pierwszą część uczestnicy poświęcili na prezentację swoich organizacji i tego, o co walczą.

 - Chcemy, by społeczeństwo miało prawo do demokracji na co dzień, a nie raz na 4 lata, kiedy wrzuca się kartkę do urny – zaznaczył Jan Guz z OPZZ.

W podobnym tonie wypowiadał się Krzysztof Bukiel z Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.  - Walczymy o dobry, sprawiedliwy i przyjazny system opieki zdrowotnej, ta klasa polityczna nie naprawi służby zdrowia, ta jak przemysłu, bo przestali słuchać ludzi – powiedział. – Obywatele nie mają szans na wprowadzanie zmian. Trzeba wprowadzić jednomandatowe okręgi wyborcze, a potem zabrać się za naprawę poszczególnych dziedzin – dodał.

Od lat ta sama kreskówka

Pierwszą część spotkania podsumowali Piotr Duda i Paweł Kukiz.

- Nasz kraj to nie „zielona wyspa”, tu dzieje się krzywda, a rządzący tego nie zauważają. Dialog społeczny leży w gruzach  – mówił przewodniczący Komisji Krajowej. – W 2012 roku obywatele uzbierali w sumie niemal 5 mln mln podpisów i nic, rządzący wiedzą lepiej, co dla nas będzie lepsze. - My dążymy do dialogu w Polsce, a nie do konfrontacji, ale jeżeli nie ma przy stole negocjacji drugiej strony do dialogu, to trzeba sobie tę drugą stronę poszukać, albo zmienić i do tego musimy dążyć – argumentował Duda.

Duda zwrócił też uwagę na bieżące problemy Polaków, które podnosi "Solidarność", takie jak m.in. umowy śmieciowe czy niebezpieczne zmiany w kodeksie pracy.

W charakterystyczny dla siebie sposób sytuację podsumował też Paweł Kukiz. - Od lat Polacy oglądają w mediach jedną i tę samą kreskówkę: jak Kaczor z Donaldem łapią się za dzioby – powiedział. - Nam wszystkim każą to oglądać i jeszcze za to płacić.

Referendum dla obywateli

W drugiej części spotkania wystąpili m.in. eksperci od jednomandatowych okręgów wyborczych oraz dr hab. Marcin Zieleniecki, prawnik „S”, który poruszył temat ustawy o referendum. O inicjatywie w tej sprawie mówił też Piotr Duda pod koniec spotkania, apelując do uczestników:

– Zapraszam was do współpracy, nie rozwiążemy dziś czy jutro naszych problemów, ale możemy przywrócić część demokracji poprzez dążenie do zmiany przepisów o referendum – zapewniał.

Na koniec odczytano przesłanie ze spotkania, które, po korespondencyjnych konsultacjach ze stowarzyszeniami i organizacjami, ma zostać skierowane do Prezydenta RP. Treść przesłania poniżej:

Gdańsk, Sala BHP

Przesłanie 16 marca

Miniony rok 2012 można z całą pewnością nazwać rokiem inicjatyw obywatelskich. Pod wnioskami ustawodawczymi i referendalnymi różne organizacje aktywnych obywateli zebrały blisko 5 mln podpisów. To wymagało wielkiego społecznego zaangażowania i wysiłku, i przeczy tezie, że my, Polacy, nie jesteśmy społeczeństwem obywatelskim.

Niestety! Decyzją partii politycznych i władzy wykonawczej, wszystkie nasze inicjatywy spotkał podobny los. Zostały zignorowane, wyrzucone do kosza, lub zalegają w tzw. sejmowej zamrażarce.

My: organizacje społeczne, fundacje, stowarzyszenia, związki zawodowe, inicjatywy obywatelskie - zebrani w historycznej Sali BHP Stoczni Gdańskiej, jesteśmy oburzeni taką ignorancją władzy, która zamiast służyć obywatelom, pilnuje swoich partykularnych interesów. Tym samym zgodnie stwierdzamy, że polski system nie gwarantuje nam pełni konstytucyjnych praw, wynikających z możliwości sprawowania władzy w drodze demokracji bezpośredniej.

W sposób szczególny ograniczone jest konstytucyjne prawo obywateli do wypowiadania się drodze referendum w najważniejszych sprawach państwa, takich jak np. wydłużenie wieku emerytalnego, czy zmiana ordynacji wyborczej na rzecz jednomandatowych okręgów wyborczych.

W polskim prawie zebranie podpisów przez obywateli i złożenie skutecznego wniosku o rozpisanie ogólnokrajowego referendum nie skutkuje jego przeprowadzeniem. Bowiem to, czy referendum się odbędzie zależy od decyzji parlamentu.

Jedyną skuteczną drogą do zmiany tego stanu rzeczy jest zmiana Konstytucji w zakresie przepisów o referendum. Konieczna jest zmiana powodująca obligatoryjność przeprowadzenia referendum po spełnieniu warunków skutkujących złożeniem wniosku.

Znając stanowisko wszystkich parlamentarnych partii politycznych (PO, PiS, RP, PSL, SLD, SP) trzeba uznać, że droga parlamentarna nie daje nadziej na jej skuteczność. Nie mamy zaufania do partyjniactwa i dlatego sami nie zamierzamy powoływać kolejnej partii.

Dlatego my podpisani poniżej, przedstawiciele ponad 100 organizacji społecznych, fundacji, stowarzyszeń, związków zawodowych i inicjatyw obywatelskich, zwracamy się do Prezydenta RP z apelem i wnioskiem o wszczęcie procedury zmiany Konstytucji w zakresie przepisów o ogólnokrajowym referendum, które umożliwi obywatelom decydowanie w tak kluczowych sprawach jak wiek emerytalny, ordynacja wyborcza, finansowanie partii politycznych, ilość posłów, czy istnienie senatu.

Zwracamy uwagę, że już dzisiaj Prezydent RP jest inicjatorem zmian na rzecz referendów lokalnych, korzystnych dla małych społeczności lokalnych. Zmiany te są niewystarczające, ale idą w dobrym kierunku. Teraz czas na takie same fundamentalne zmiany w interesie wszystkich obywateli.

Jednoznacznie stwierdzamy, że celem naszego działania nie jest tworzenie jakiegokolwiek bytu partyjno-politycznego, ale wyłącznie wspólne działanie na rzecz przywrócenia społeczeństwu prawa bezpośredniego decydowania o najważniejszych sprawach państwa. Jesteśmy zdeterminowani i zdecydowani dążyć do tego celu bez względu na czas i działania jakie będziemy musieli podjąć, korzystając z wszelkich dostępnych w demokratycznym państwie środków.

Same partie nie są wystarczające. Dlatego naszym zdaniem partie powinny podzielić się z obywatelami władzą i odpowiedzialnością za Polskę. Nasze postulaty wychodzą ponad wąskie grupy interesu: partyjne, związkowe, biznesowe czy medialne. Uważamy, że ponad podziałami jesteśmy w stanie działać razem dla dobra kraju, nas samych i naszych dzieci.

© 2017 UKSW Wszelkie prawa zastrzeżone