Wybrane problemy innowacyjności dużej skali

Poniżej przedstawiamy jeden z referatów wygłoszonych na konferencji Nauka i innowacyjność polskiej gospodarki”, które odbyło się w Warszawie w dniu 19 września 2013r w siedzibie Komisji Krajowej NSZZ Solidarność.

 

Kazimierz A. SICIŃSKI
Krajowa Sekcja Nauki
NSZZ „SOLIDARNOŚĆ”
Regionalna Sekcja Nauki
Regionu Śląsko-Dąbrowskiego

 

Wybrane problemy innowacyjności dużej skali

Znaczna część działań proinnowacyjnych w Polsce jest adresowana do małych i średnich przedsiębiorstw. Wysokie są też wyobrażenia o rozmaitych formach inkubatorów przedsiębiorczości, o akademickich formułach przedsiębiorstw typu start-up, spin-off czy spin-out. Nie negując potrzeby pobudzania innowacyjności taką drogą warto jednak zauważyć, że przedsiębiorstwa małe i duża część średnich są w większości przedsiębiorstwami usługowymi. Znaczna ich część nie miałaby racji swojego bytu, gdyby nie firmy duże o dużej czy bardzo skali swojej produkcji. Firmy takie mając często z natury swoich skomplikowanych produktów po kilka, kilkanaście czy nawet więcej tysięcy mniejszych kooperantów stanowią swoiste oparcie dla sektora małych i średnich przedsiębiorstw. Z drugiej strony warto również pamiętać, ze choć wprawdzie jest stosunkowo dużo przykładów przedsiębiorstw startujących niemal od zera i od jednego niemal genialnie utrafionego produktu, a zarazem osiągających sukces dzięki wstrzeleniu się w zapotrzebowanie rynku w ciągu stosunkowo krótkiego okresu czasu, np. kilkunastu czy kilkudziesięciu lat, to nie jest to jednak norma czy reguła, a raczej wyjątek. Wyjątek potwierdzający inną właśnie regułę, że rynek tworzą duzi i silni producenci mogący się podejmować dużych zadań i wyzwań.

W praktyce szerokich kontaktów z przemysłem obserwowałem firmy, które wydawały się stabilne, dobrze osadzone na rynku i bardzo innowacyjne, a jednak dziś już ich po prostu nie ma, ponieważ nie sprostały konkurencji, w krytycznym momencie zabrakło im kapitału, determinacji w zderzeniu z przeciwnościami czy też innowacyjnych projektów. Zabrakło również podejścia do istotnych, ale i niezbędnych komponentów, wśród których na podstawie własnych obserwacji wymieniłbym:

  • Strategiczne planowanie.

  • Duże projekty i kontrakty jako lokomotywy biznesu.

  • Konsekwentne działanie z uwzględnieniem ale i podejmowaniem ryzyka.

  • Programy gospodarcze z dużą częścią innowacyjnościową i/lub naukowo-badawczą.

    Powyższe proponuję prześledzić na przykładzie konkretnego dużego przedsiębiorstwa, które odniosło sukces. Jako przykład wybrałem firmę Pesa w Bydgoszczy.

    Firma ta - wprawdzie o 160-letnich tradycjach produkcyjnych - w latach dziewięćdziesiątych XX wieku podobnie jak znaczna część polskiego przemysłu chyliła się ku upadkowi. Była wówczas przykładem przedsiębiorstwa usługowego – Zakładów Naprawczych Taboru Kolejowego. Podobnych zakładów było w Polsce więcej, ich działalność była całkowicie oparta na dostawach dla Polskich Kolei Państwowych, które były w stanie utrzymać na podstawie swoich zamówień najwyżej trzy lub cztery takie zakłady. Ówcześni właściciele Pesy, Narodowe Fundusze Inwestycyjne, nie wierzyli w firmę i chcieli się jej pozbyć, a była okazja, bo był kontrahent, tyle że zainteresowany głównie działką, na której pozlikwidowaniu produkcji ZNTK zamierzał zbudować kompleks targowo-wystawienniczy. Duże miasta w Polsce chorowały wówczas na „chorobę targową” uważając między innymi imprezy wystawienniczo-targowe za motor biznesu i element skutecznego przyciągania potencjalnych inwestorów do inwestycji na swoim terenie. Kilku udziałowców, w tym obecny prezes Pesy, zaryzykowało jednakże i wykupiło nierentowny wówczas zakład. Działalność nowego zakładu czyli Pesy rozpoczęła się w 1999 r. od zwolnień grupowych, które objęły prawie połowę załogi, oraz od przerabiania kolejowych platform służących do przewozu czołgów na wagony do przewozu zboża i drewna. Te kontrakty uratowały Pesę od likwidacji i pozwoliły na zajęcie się całkowicie nowym produktem, czyli szynobusem. Szynobusem były zainteresowane kolejowe przewozy regionalne, które przeszły wówczas na utrzymanie samorządów poszczególnych województw. Województwa nie chciały dokładać do drogiego transportu kolejowego poprzedniej generacji, opartego na dużych lokomotywach i wielotonowych wagonach. W ostrej konkurencji z producentami zagranicznymi, których ostatecznie pokonywała niższą ceną, Pesa wyprodukowała łącznie 250 szynobusów, zdobywając blisko 90 proc. zamówień w kraju oraz praktycznie doprowadzając ten segment rynku kolejowego do stanu nasycenia, a także do stanu wyczerpania kolejnych zamówień na przynajmniej kolejne kilkanaście lat.

Projekt SZYNOBUS był projektem strategicznym trwale lokującym Pesę na rynku krajowym, natomiast w wyborze nowych innowacyjnych produktów należało pójść szybko i zdecydowanie dalej. Tym „dalej” był tramwaj niskopodłogowy. Zaczęło się jak to zwykle bywa od porażki na poligonie doświadczalnym, którym była modernizacja 2 tramwajów na lokalnym rynku, który nawet należałoby nazwać „ryneczkiem” czyli w Bydgoszczy. Okazało się, że nowicjusz na już podzielonym pomiędzy konkurencyjnymi podmiotami segmencie rynku musi zapłacić „frycowe”. Jednak zdobyte doświadczenia zaowocowały na kolejnym etapie, kiedy to Pesa wygrała przetarg na dostawę istotnej większej partii tramwajów dla Warszawy. Dzięki temu kontraktowi w roku 2007 Pesa mogła znacznie zwiększyć zatrudnienie. Efektem był również potrojenie zysków, które można było następnie z powodzeniem zainwestować w nowe projekty. Tym decydującym okazał się projekt LINK: Pesa wygrała przetarg na dostawę 470 takich linków czyli pociągów spalinowych dla niemieckich kolei Deutsche Bahn. Wygrała nie tylko niższą zaoferowaną ceną, ale i wysoką jakością na jednym z najbardziej wymagających rynków światowych, i sprawnością w zakresie organizacji dostaw. Przypieczętowaniem sukcesu Pesy okazał się prestiżowy kontrakt na dostawę 120 tramwajów na najbardziej wymagający rynek rosyjski czyli dla Moskwy. Tu również oprócz konkurencyjnej ceny liczyła się wzorowa organizacja przedsięwzięcia pod względem logistycznym.

Na przełomie wieków XX i XXI wartość Pesy wynosiła 2 mln zł, a zakład chylił się ku upadkowi. Dziś jego wartość szacuje się na 2 miliardy zł, a według jednego z raportów Polskiej Akademii Nauki Pesa należy do ścisłego grona najbardziej innowacyjnych firm w Polsce i zajmuje w tej konkurencji drugą pozycję po Polpharmie. Jest to o tyle istotne, że firmy farmaceutyczne należą od wielu lat do przedsiębiorstw grupy tzw. gospodarki opartej na wiedzy, gdzie ocenia się, że z natury tego przemysłu (farmaceutycznego) uzyskuje się zyski znacznie wyższe od przeciętnych. A Pesa niejako wdarła się do tej właśnie grupy.

***
Obecne spotkanie z sekretariatami przemysłowymi NSZZ SOLIDARNOŚĆ jest trzecim nie licząc wcześniejszych spotkań wstępnych. Proponuję, by na następnym przejść do omówienia konkretnych przykładów branżowych, gdzie dochodzi do budowy nowego przemysłu z wykorzystaniem innowacyjnych rozwiązań opracowanych na podstawie badań naukowych lub istotnej modernizacji branży w oparciu o badania naukowe. Proponuję następujące branże:

  • przemysł związany z poszukiwaniami i eksploatacją gazu łupkowego z istotnym zastrzykiem innowacji w postaci programu BLUE GAS

  • rozwój przemysłu miedziowego w oparciu o krajowe badania naukowe w programie CU-BR

  • rozwój krajowego przemysłu farmaceutycznego jako przykładu realizacji strategii GOW (Gospodarka Oparta na Wiedzy).

    Poszczególne prezentacje powinny odbyć się według schematu: producent i ważny, mający istotny wkład merytoryczny w rozwój, partner naukowy. Nie wykluczam przy tym innych branż, pod warunkiem jednak znalezienia obu parterów do zaproponowanego schematu.

© 2020 UKSW Wszelkie prawa zastrzeżone