Aktualności

W lutym nie kupujemy w Lidlu!

Komisja Krajowa NSZZ „Solidarność” stanowczo zaprotestowała przeciwko łamaniu podstawowych praw pracowniczych i związkowych w Lidl Polska.
 
W styczniu 2013 roku pracownicy sieci Lidl założyli organizację NSZZ „Solidarność”. Niemal na początku zarząd spółki rozpoczął działania noszące znamiona szykanowania działalności związkowej. W grudniu 2013 roku przewodnicząca oraz wiceprzewodniczący organizacji zakładowej NSZZ „Solidarność” otrzymali dyscyplinarne wypowiedzenia z pracy. Jako przyczynę zwolnienia pracodawca podał m.in. udział tych osób w akcjach protestacyjnych, które rzekomo były nielegalne. 
 
W związku z powyższym KK zadecydowała o podjęciu długofalowej akcji protestacyjnej w celu znormalizowania stosunków pracowniczych w sieci sklepu Lidl. W pierwszym etapie akcji apelujemy do członków NSZZ „Solidarność” o zaniechanie robienia zakupów w tej sieci w miesiącu lutym.
 

Ponadto KK rozpatrzy skierowanie skargi na działania zarządu Lidl Polska do instytucji międzynarodowych m.in. OECD i MOP. Czytaj dalej

Młodzi związkowcy u Angeli Merkel

Sytuacja młodych pracowników w Europie i realizacja unijnych Gwarancji młodzieżowych w poszczególnych krajach były tematem spotkania z niemiecką kanclerz, w którym wzięli udział młodzi przedstawiciele związków zawodowych z różnych państw UE.

Spotkanie odbyło się 3 lutego  w Berlinie, a zorganizował je niemiecki związek zawodowy DGB. Po krótkim wprowadzeniu ze strony Michaela Sommera, przewodniczącego DGB, Angela Merkel wysłuchała relacji młodych przedstawicieli związków zawodowych z Hiszpanii, Portugalii, Grecji, Włoch, Francji, Bułgarii, Litwy oraz Polski. Jak relacjonuje Magda Buchowska, pełnomocnik KK ds. młodych, która przedstawiła problematykę polskiego rynku pracy, wszyscy zwracali uwagę na wysoki poziom bezrobocia, brak perspektyw i niestabilne warunki pracy na „śmieciowych” kontraktach lub w ramach bezpłatnych staży. - Unijny instrument, jakim są Gwarancje młodzieżowe, miał uzdrowić sytuację, ale jego realizacja odbywa się bardzo powoli, często w sposób chaotyczny, przy niewielkim udziale partnerów społecznych, którzy nierzadko mają utrudniony dostęp do aktualnego planu realizacji Gwarancji - mówi Buchowska.

Nowe kierunki przyczynią się do wzrostu bezrobocia?

Uniwersytety wycofują się z kształcenia na tradycyjnych kierunkach - informuje "Dziennik Gazeta Prawna".  Podstawowym kryterium staje się popularność danych studiów wśród kandydatów.
 
W tym roku akademickim w pierwszej dziesiątce najpopularniejszych fakultetów znalazł się tylko jeden kierunek humanistyczny - prawo. Okazuje się, że w ostatnich 8 latach liczba studentów zmniejszyła się o 17 procent. Według danych Interaktywnego Instytutu Badań Rynkowych Campus, opartych na badaniach z 2012 roku, 71 procent młodych absolwentów kierunków humanistycznych ma poczucie nieprzydatności, a 50 procent z nich nie widzi szans na zrobienie kariery w Polsce. Tymczasem według statystyk Ministerstwa Nauki i Szkolnictwa Wyższego w 470 uczelniach (132 publiczne i 338 niepublicznych) na ponad dwustu kierunkach kształcą się prawie 2 miliony studentów, z czego około jedna trzecia studiuje kierunki humanistyczne i artystyczne. Wielu absolwentów, po ukończeniu studiów, postanawia zmienić branżę albo wyemigrować.
 
Receptą na powstrzymanie spadku liczby kandydatów stało się tworzenie nowych, modnych kierunków o bardzo wąskiej specjalizacji. Gazeta podaje konkretne przykłady. Na Uniwersytecie w Białymstoku w zamian za filozofię ma powstać kognitywistyka. To nauka zajmująca się możliwościami poznawczymi człowieka.

Komentarz Piotra Dudy do zapowiedzi rządu

Coś, co jeszcze dwa miesiące temu było niemożliwe i rujnujące dla budżetu, dzisiaj zgodnie z zapowiedziami premiera, stanie się możliwe i korzystne. Jak widać – właśnie rozpoczął się wyborczy wyścig szczurów.
 
Oskładkowanie umów cywilno-prawnych, które po raz kolejny zapowiedział premier na swojej ostatniej konferencji, to jeden ze sztandarowych postulatów „Solidarności”. Blisko 2 lata temu złożyliśmy premierowi nasz projekt ustawy w tej sprawie, organizowaliśmy protesty, kampanie społeczne i jak do tej pory nic z tego nie wyszło. Dlatego dopóki nie zobaczymy podpisu prezydenta na stosownej ustawie, nie ma co mówić realizacji tego postulatu. Spodziewamy się, że jak zwykle pozostanie to kolejną pustą deklaracją. Ale do tego już zdążyliśmy się przyzwyczaić.
Trzeba też pamiętać, że premier zapowiada miękką wersję ustawy. Można powiedzieć projekt „lihgt”, a więc oskładkowanie umów cywilno-prawnych tylko od kwoty najniższego wynagrodzenia, a nie od rzeczywistych dochodów. To samo dotyczy rad nadzorczych. To zdecydowanie za mało.
Jeszcze dwa miesiące temu otrzymaliśmy od ministra pracy oficjalną odpowiedź rządu, w której straszono nas, że wprowadzenie tego postulatu w życie doprowadzi do strat dla budżetu. Dziś mówi, że będą z tego wpływy. Co się takiego zmieniło przez te dwa miesiące?
Przy tej okazji premier pozwolił sobie na refleksję, jak niesprawiedliwe i obdzierające z godności jest zatrudnianie ludzi na umowy śmieciowe.

10 nowych organizacji związkowych

W ostatnich tygodniach starego roku i na początku obecnego powstało 10 nowych organizacji zakładowych „S”.
 
W Regionie Śląsko-Dąbrowskim w ostatnim czasie powstały aż trzy nowe organizacje. Pracownicy utworzyli „S” się w Straży Pożarnej w Piekarach Śląskich, Liberty Polska w Chorzowie (należąca do Grupy Kapitałowej Polkomtel Sp. z o.o.) oraz Johnson Controls Foams w Żorach (branża motoryzacyjna). Główne problemy występujące w tych zakładach pracy, na które wskazywali pracownicy to niskie zarobki, nieprzestrzeganie norm czasu pracy czy niesprawiedliwe premiowanie pracowników.
 
Inna sytuacja wystąpiła we Włoszczowskim Zakładzie Wodociągów i Kanalizacji w Regionie Świętokrzyskim. Tutaj pracownicy zorganizowali się by bronić dotychczasowych warunków pracy, mieć wpływ na zmiany wprowadzane do regulaminów pracy, wynagradzania i świadczeń socjalnych.
 
W każdym z tych przypadków pracownikom pomagali organizatorzy związkowi z regionów oraz koordynatorzy ds. rozwoju z Komisji Krajowej. – Na ogół to my inicjujemy kampanie organizowania w zakładach pracy, ale często zdarza się, że z inicjatywą wyjdą sami pracownicy. Wtedy organizujemy spotkania, doradzamy, szukamy liderów i pomagamy im rekrutować załogę – mówi Marek Rozkosz koordynator ds.

Spotkanie w sprawie załącznika 4

Komisja Zakładowa NSZZ "S" przy UKSW zaprasza na spotkanie w sprawie konsultacji nt. Załącznika nr 4 dotyczącego oceny działalności naukowo-badawczej. Spotkanie odbędzie się w najbliższy piątek o godz. 15.00 w siedzibie KZ "S" pokój 405 przy ul. Wójcickiego 1/3.

Koszty pracy i sytuacja gospodarcza głównymi hamulcami

Z IV edycji badania Bilans Kapitału Ludzkiego wynika, że pracodawcy potrzebują mniej pracowników, a ci, którzy chcą zatrudniać, nie mogą znaleźć odpowiednich kandydatów. Koszty pracy i niestabilna sytuacja gospodarcza są głównymi hamulcami wzrostu zatrudnienia.  Czytaj dalej

Trzeba wspierać dzieci i młodzież z biednych rodzin

Zaledwie co czternasty absolwent wyższej uczelni pochodzi z rodziny o słabym wykształceniu - alarmuje "Rzeczpospolita"

Europejska agencja statystyczna sprawdziła związek pomiędzy wykształceniem rodziców i ich potomstwa. Z raportu wynika, że w  Polsce nie działa system wyrównywania szans. W przypadku rodziców, którzy mają ukończone studia lub przynajmniej szkołę średnią, poziom wykształcenia ich dzieci rozkłada się u nas podobnie jak w Europie. Ale już dzieci osób słabo wykształconych wyraźnie odstają od europejskich rówieśników. Tylko 7 proc. z nich zdobyło dyplom szkoły wyższej.
 
Jest to najgorszy wynik w UE. 
 
Problem jest o tyle poważny, że według danych spisu powszechnego z 2011 r. odsetek Polaków, których Eurostat kwalifikuje jako osoby z niskim wykształceniem, przekracza 40 proc. A Unia alarmuje, że są oni szczególnie narażeni na tzw. wykluczenie społeczne.
 
Najwięcej słabo wykształconych osób mieszka na wsi. Gazeta cytuje prof. Bogusława Śliwerskiego, który uważa że gimnazja coraz mocniej segregują uczniów, bo wypychają na margines tych, którzy nie mają domowego wsparcia. Natomiast prof. Tadeusz Luty, były szef Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich, wskazuje na potrzebę wsparcia prowincjonalnych szkół ponadgimnazjalnych i przebudowę systemu stypendialnego tak, by odpowiadał na potrzeby socjalne studentów z biednych rodzin.

Polacy wreszcie zaczęli się budzić

Rok 2013 przejdzie do historii Solidarności jako okres szczególny. To wtedy po raz pierwszy największe związki zawodowe zjednoczyły się w walce z rządem, podjęły wspólną decyzję o wyjściu z Komisji trójstronnej,opracowaniu nowej formuły dialogu społecznego i zorganizowaniu wspólnie największej od 1989 r. manifestacji i protestów w Warszawie.


Największe akcje Solidarności z roku 2013 mają jednak przyczyny wcześniejsze. Odkąd do władzy doszła Platforma Obywatelska przestano z obywatelami rozmawiać. Brak dialogu społecznego zmusił związkowców do walki: o prawo pracy, pracowników i zwykłych ludzi. Walki, mimo wielu przeciwności, zwycięskiej.


Gdyby był dialog...


- Gdyby był dialog, nie byłoby batalii o podniesienie płacy minimalnej, walki z wydłużeniem wieku emerytalnego, nowelizacją ustawy o zgromadzeniach, kampanii przeciwko umowom śmieciowym. Gdyby z nami rozmawiano, nie musielibyśmy składać wniosku o referendum, organizować protestów, emerytalnych miasteczek itd. I pod tym względem to najgorszy rząd od 1989 r. Nawet z rządem Millera rozmawiało się lepiej. Dzisiaj to jest fikcja. Fasada – mówił w wywiadzie dla „TS” Piotr Duda podsumowując rok 2012.
Zapowiedział wtedy, że dialog na rządzie trzeba będzie wymusić. - Trzeba doprowadzić do sytuacji, aby rządzącym nawet do głowy nie przyszło wprowadzać coś bez konsultacji ze społeczeństwem. Dlatego musimy budować swoją siłę. Przeciwko nam jest cała potęga państwa. Większość koalicyjna w sejmie, senacie, prezydent, rząd, premier, cały aparat państwa i nieograniczone pieniądze. Ale nas jest dużo – mówił szef „S”. A historia działań związku tego roku pokazuje, że Solidarność twardo trzyma się swojej strategii.

Uelastycznić na siłę
Czytaj dalej

Pracodawcy obawiają się związków zawodowych

Co trzeci pracodawca uważa, że związki zawodowe w ogóle nie powinny działać w firmach. 26 proc. chciałoby je widzieć wyłącznie w przedsiębiorstwach publicznych. Tylko 19 proc. przedsiębiorców uważa, że związki zawodowe powinny działać we wszystkich przedsiębiorstwach, niezależnie od formy własności – podaje "Gazeta Wyborcza", powołując się na badania „ Rzemieślnicy i biznesmeni. Właściciele małych i średnich przedsiębiorstw prywatnych", prowadzonego przez Katedrę Socjologii Ekonomicznej SGH i współfinansowanego przez Konfederację Lewiatan.

Tylko 25,7 proc. pracodawców stawia na demokratyczny wariant zarządzania firmą, większość woli podejmować decyzje bez udziału pracowników. W przedsiębiorstwach stosowana jest dość powszechnie zasada ograniczonego zaufania do pracowników.
 
Natomiast 51,3 proc. przedsiębiorców wybiera umiarkowanie nowoczesny model funkcjonowania firmy, w którym decyzje podejmuje się na podstawie kontaktów z klientem, lecz nie bierze się pod uwagę społecznego i ekologicznego środowiska firmy. Model tradycyjnego przedsiębiorstwa, przedmiotowo odnoszącego się do klientów, za najlepszy uważa 38,6 proc. Model w pełni nowoczesnej firmy, cechującej się społeczną odpowiedzialnością biznesu, jest akceptowany przez 9,3 proc. respondentów.
 
Źrodło: Komisja Krajowa NSZZ "S"
© 2018 UKSW Wszelkie prawa zastrzeżone